Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elementy diety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elementy diety. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 stycznia 2013

Dieta dla mózgu


Mózg do sprawnego działania potrzebuje bardzo wielu różnych substancji, które wspomogą nasze procesy myślowe myślowe, a zapewnienie ich w odpowiedniej ilości, sprawi, że będziemy mogli wydajnie pracować i w pełni cieszyć się życiem.
dieta mózg pamięć koncentracja Okazuje się że dieta może wyraźnie wpływać na rozwój mózgu oraz IQ, co potwierdzają badania[1]. Jakie więc pokarmy należy spożywać, aby nasz mózg był w dobrej formie?

Paliwo

Zacznijmy od tego najbardziej oczywistego składnika diety. Mózg, jak na swoje rozmiary zużywa znaczne ilości energii, w związku z czym potrzebuje stałego zaopatrzenia. Jej źródłem jest dla niego glukoza (rzadziej ciała ketonowe), którą organizm może pozyskiwać z węglowodanów lub tłuszczów. Nośnikiem energii, który najlepiej zaspokoi potrzeby mózgu będą węglowodany przyswajane stopniowo, przez dłuższy czas, tak aby zapewnić optymalny poziom glukozy we krwi. Funkcję tę dobrze spełnią węglowodany złożone pochodzące z pełnoziarnistych produktów zbożowych. Porcja razowego chleba lub owsianki na śniadanie na pewno zapewni mózgowi dobry start na pierwsze godziny dnia. Także owoce dostarczą nam stopniowo przyswajanej glukozy.

Witaminy, mikroelementy i kwasy tłuszczowe


Spożywając zdrowe pokarmy, wraz z węglowodanami i tłuszczami powinniśmy przyjąć odpowiednią dawkę witamin i mikroelementów. Dobrze się składa, ponieważ wspomniane już wcześniej pełne ziarna są dobrym źródłem witamin z grupy B, które są bardzo ważne dla mózgu i całego układu nerwowego. Dla przykładu witamina B6 jest niezbędna do syntezy dopaminy i serotoniny, które zapewniają odpowiednią komunikację pomiędzy neuronami. W produktach zbożowych znajdziemy także magnez, którego niedobór może przyczyniać się do różnych zaburzeń nastroju[2].

Kolejnymi produktami dostarczającymi to, czego najbardziej potrzebuje mózg są orzechy i nasiona. Większość jest bardzo dobrym źródłem roślinnych kwasów tłuszczowych, np. linolowego, który jest niezbędnym budulcem mózgu i nie może być wytworzony przez organizm z innych tłuszczów.
Orzechy włoskie zawierają dużą ilość kwasu alfa-linolowego, który w organizmie może być wykorzystany do produkcji kwasu DHA, będącego budulcem mózgu. Badanie [3] wykazało, że spożywanie orzechów włoskich wpływa pozytywnie na odpowiedź organizmu na stres.
Niezwykle ważnym dla funkcjonowania mózgu składnikiem, również zawartym w orzechach i nasionach jest kwas foliowy, którego niedobory wpłyną negatywnie na pamięć i koncentrację
Z omawianej grupy oprócz orzecha włoskiego warto wyszczególnić także orzechy laskowe, migdały, siemię lniane i słonecznik.

Było już wspomniane o DHA (należącym do grupy kwasów omega-3), więc czas wspomnieć także o rybach, które są jego znakomitym źródłem, co czyni je kolejnym pożywieniem, które poprawi kondycję ośrodkowego układu nerwowego. Kwasy omega-3 są niezbędne w budowie otoczek mielinowych, osłaniających włókna nerwowe, chroniących je mechanicznie oraz zapewniających sprawne przewodzenie sygnałów nerwowych.

Antyoksydanty

Inaczej przeciwutleniacze. Są substancjami chroniącymi komórki organizmu - również komórki nerwowe - przed wolnymi rodnikami. Bogatym ich źródłem są na przykład cynamon oraz czarne i czerwone owoce: aronie, jagody, borówki, żurawina, jeżyny, śliwki, maliny i truskawki. Jednym z antyoksydantów jest witamina E, która bogato występuje np. w zielonych warzywach liściastych oraz w wymienionych już orzechach.

Podsumowanie

Wymienione wyżej pokarmy skutecznie pomogą w utrzymaniu świetnej kondycji skomplikowanego organu jakim jest mózg. Należy oczywiście pamiętać, że na nasze samopoczucie wpływa stan zdrowia całego organizmu oraz że zażywanie ruchu na świeżym powietrzu również pozwoli nam myśleć sprawniej.


przypisy
[1] http://link.springer.com/article/10.1007%2Fs10654-012-9715-5
[2] http://mdheal.org/magnesiu1.htm
[3] http://www.sciencedaily.com/releases/2010/10/101004101141.htm

piątek, 6 kwietnia 2012

Co zawiera sól morska? Znacznie więcej niż zwykła sól kuchenna

Pytanie wydaje się banalne i wielu powie, że sól morska to po prostu sól, taka jak kuchenna tylko o trochę innym smaku. Odpowiedź jest jednak dużo ciekawsza. Okazuje się, że sól morska zawiera prawie wszystkie pierwiastki występujące na ziemi. Można się trochę przestraszyć, bo zapewne nikt by nie chciał „smakować” losowych pierwiastków wybranych z tablicy Mendelejewa. Na szczęście nie ma powodów do obaw, ponieważ większość z nich jest tam w śladowych, nieznaczących ilościach. Te które są w ilościach znaczących to głównie mikroelementy. Sól morską możemy więc używać zamiast tradycyjnej soli kuchennej, ale słowo możemy jest tutaj złym określeniem, gdyż zaraz pokażę, że właśnie powinniśmy jej używać.
sól morska, zdrowe odżywianie

Zamiast sodu

Sól kuchenna (warzona) jest dla nas głównym źródłem sodu. Nic dziwnego, w końcu zawiera prawie wyłącznie chlor oraz sód. Czy to dobrze? Dla większości z nas nie, ponieważ zwykle nadużywamy soli, dostarczając zbyt dużych ilości sodu (który jest między innymi przyczyną nadciśnienia). Właśnie to daje soli morskiej przewagę. Sód także występuje w niej dość obficie, jednak obok innych mikroelementów, głównie magnezu, potasu i wapnia, dlatego jest go mniej.

Przeciętnie w Polsce spożywa się około 7g soli dziennie, co dostarcza nam nadmierną ilość sodu. Użycie soli morskiej daje podwójną korzyść: ograniczamy nadmiar sodu, a zamiast niego dostarczamy pierwiastki, których często nam brakuje. Dla przykładu, z podanymi wcześniej siedmioma gramami soli morskiej przyjmiemy około 300mg magnezu, co pokryje prawie całe zapotrzebowanie na ten mikroelement. Warto dodać, że w soli morskiej naturalnie występuje jod, który do tradycyjnej soli musi być sztucznie dodawany. Oczywiście nie możemy traktować soli morskiej jako świetny suplement, gdyż zawartość sodu, mimo że mniejsza, w dalszym ciągu jest spora.
Ryzyko negatywnych konsekwencji związanych z nadużyciem sodu, jest związane z tym jak dużo dostarczamy sodu, w stosunku do potasu[3] – im więcej sodu, w porównaniu do potasu (zawartym w soli morskiej), tym gorzej dla naszego zdrowia.
Jeżeli spożywamy powyżej 5g soli kuchennej dziennie, zmiana na sól morską będzie - obok ograniczenia jej spożycia - bardzo dobrym wyborem.
Przedstawię jeszcze wykres zawartości kilku mikroelementów w soli kuchennej warzonej i morskiej:
Wykres zawartości mikroelementów w soli morskiej (sód, magnez, wapń, potas).

Na co zwrócić uwagę, kupując sól morską?

Warto wspomnieć o jednej ważnej rzeczy. Spotkałem się z produktami nazwanymi solą morską, które mimo tego nie są tym, czego oczekujemy. Są mianowicie samym chlorkiem sodu, oddzielonym od soli morskiej, który będzie dla nas praktycznie tym samym, co sól kuchenna (warzona). Aby wiedzieć, czy produkt jest pełnowartościową solą morską można spojrzeć na zawartość sodu która powinna wynosić około 30%, lub na skład, w którym nie powinien znajdować się wyłącznie chlorek sodu (NaCl).


Źródła

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Amarantus - purpurowe "zboże" XXI wieku

amarantus purpurowe zboże XXI wieku wartość odżywcza zdrowieAmarantus (szarłat wyniosły) jest bardzo ciekawy pod względem dietetycznym. Jest jedną z najstarszych roślin uprawnych, znanych już Inkom czy Majom. Ostatnio przeżywa swoje "odrodzenie" i jest coraz chętniej uprawiany. Czy słusznie? Z pewnością!

Mimo, że formalnie (botanicznie) nie jest zbożem, to pod względem wartości odżywczych jest bardzo podobny do zbóż i dlatego nazywany jest pseudozbożem. W związku z tym chciałbym przedstawić jego zalety porównując go do jednego z najpopularniejszych zbóż - pszenicy.

W amarantusie, tak jak w pszenicy, najwięcej jest węglowodanów. Zawartość skrobii jest podobna (trochę więcej w pszenicy), jednak skrobia zawarta w amarantusie jest dla nas lepsza - jej frakcja jest bardzo drobna co wpływa korzystnie na przyswajanie tego składniku. Plus dla amarantusa.

Białka - zawartość znów podobna (ok 12%, trochę więcej w amarantusie), jednak jakość - różna. Białko w amarantusie jest bardzo dobrej jakości. Podstawową wadą białka pszenicy jest mała ilość jednego z niezbędnych aminokwasów - lizyny [wykres dla pszenicy]. Amarantus nie ma takiej wady - lizyna występuje tu w niemal idealnej proporcji, zresztą tak jak cała reszta aminokwasów w białku amarantusa. Kolejny plus.

Czas na witaminy i minerały. Tutaj wykresy, które najlepiej przedstawią różnice (wartości są w miligramach):

amarantus, pszenica - zawartość mikroelementów: sód cynk miedź mangan żelazo


amarantus, pszenica - zawartość mikroelementów: wapń, magnez, fosfor, potasamarantus, pszenica - zawartość witamin: b1, b2, b3, b5, b6, e


Jak widać, prawie całe porównanie na korzyść "purpurowego zboża". Szczególnie warto zwrócić uwagę na wapń (ok. pięć razy więcej) oraz magnez (ponad dwa razy więcej) i ich odrobinę lepsze proporcje w amarantusie. Widać też wyraźnie wyższą zawartość żelaza. Zdecydowanie na niekorzyść - tylko witamina B3, której jest w nim zdecydowanie mniej.

Warto również wspomnieć o glutenie - zawartym w pszenicy. Jeżeli ktoś ma uczulenie na to białko, idealną alternatywą jest amarantus, który go nie zawiera.

amarantus ziarno purpurowe zboże XXI wieku wartość odżywcza zdrowieAmarantus ma jeszcze jedną zaletę - zawartość skwalenu. Jest to substancja niosąca duże korzyści zdrowotne - między innymi: ma dobroczynny wpływ na regulację poziomu cholesterolu, hamuje starzenie się komórek, jest środkiem bakteriobójczym oraz przeciwgrzybiczym - naturalnym antybiotykiem.

Ziarno amarantusa może być prażone, mielone lub wykorzystane jako dodatek do wypieków. Można z niego wytworzyć także mąkę i kaszę. Możliwości jest wiele. Zdrowe odżywianie z amarantusem za pewno będzie bardzo smaczne!

wtorek, 22 marca 2011

Niezbędne aminokwasy w białku roślinnym - część druga (ostatnia)

W artykule Wartość białek roślinnych, mit białka roślinnego jako mało wartościowego pisałem o niezbędnych (egzogennych) aminokwasach w białku roślinnym, podając przykłady dowodzące, że praktycznie każde białko roślinne ma dobre proporcje tych składników. Obiecywałem, że porównam jeszcze inne popularne produkty. Do kolejnego porównania wybrałem następujące:
  • fasola biała - 46% aminokwasów egzogennych w białku
  • orzechy ziemne - 36% aminokwasów egzogennych w białku
  • soja - 43% aminokwasów egzogennych w białku
  • mąka pszenna pełnoziarnista - 33% aminokwasów egzogennych w białku
  • i dla porównania - pierś z kurczaka - 50% aminokwasów egzogennych w białku
Wykres porównuje
Zapotrzebowanie: procentowe zapotrzebowanie na dane aminokwasy egzogenne w porównaniu do ogólnego zapotrzebowania na aminokwasy egzogenne.
Produkty: procentowa zawartość danego aminokwasu w porównaniu do ogólnej zawartość aminokwasów egzogennych w danym produkcie.

wykres aminokwasy egzogenne białko rośliny fasola orzechy mąka kurczak soja zapotrzebowanie

Wynik porównania? Podobnie jak w poprzednim widać dokładnie, że odchylenia od od czarnych słupków przedstawiających zapotrzebowanie są niewielkie. W przeciwieństwie do poprzedniego zestawienia, są tu jednak małe wyjątki: w przypadku mąki oraz orzechów widać większe różnice dla lizyny. To dość istotne, jednak te produkty raczej dla nikogo nie stanowią (a jeżeli stanowią, to nie powinny) podstawowego źródła białka, więc nie musimy się tym tak bardzo przejmować.
Warto zauważyć, że mniejszą ilość metioniny w roślinach strączkowych można zrekompensować spożywając np. produkty pszenne lub ryż (niestety nieuwzględniony, zawartość metioniny jest w nim odrobinę większa niż w mące pszennej).

Jak widać w porównaniu do mięsa, takie produkty jak fasola czy soja mają bardzo dobre proporcje aminokwasów egzogennych. Nawet orzechy ziemne oraz mąka pszenne osiągają pozytywny wynik. Wypadają trochę gorzej, ponieważ aminokwasów egzogennych jest w nich ogólnie trochę mniej, jednak ich proporcje są bardzo podobne.

Wniosek jest prosty: warto traktować rośliny jako realne źródło białek w diecie.

Źródła
http://www.nal.usda.gov/fnic/foodcomp/search/index.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Essential_amino_acid

czwartek, 17 marca 2011

Najprostszy pełnoziarnisty chleb domowy - szybki, łatwy, tani, zdrowy

Nie chciałbym tu raczej publikować przepisów, ale dla tego zrobię wyjątek, bo jest wyjątkowo przydatny i bardzo ułatwia zdrowe odżywianie.

Zanim upiekłem pierwszy chleb, myślałem, że to trudne i czasochłonne. Nic bardziej mylnego. Zrobienie ciasta to maksymalnie 5 minut!
Jeżeli chcesz mieć naturalny, domowy i przede wszystkim zdrowy chleb upieczony ze 100% pełnoziarnistej mąki, z dodatkami jakie tylko wymyślisz - to jest przepis dla Ciebie.
Kiedy pisałem o produktach pełnoziarnistych, spotkałem się z narzekaniem na ceny właśnie takiego pieczywa - rzeczywiście są one wyższe niż "zwykłego" białego pieczywa. Tym bardziej  zaskakujące jest to, że cena produktów potrzebnych do upieczenia małego (0,5 kg) własnego, razowego chleba to troszkę ponad 1 zł! Używamy do niego tylko mąki, drożdży, wody i soli, a kilogram mąki (z którego możemy zrobić 1,5 kg chleba) kosztuje 3 zł. Chleb robiony jest bez zakwasu (mi osobiście bardziej to odpowiada).
Same zalety! Patrząc na czas i łatwość wykonania, chyba każdy może sobie pozwolić aby codziennie piec taki smakołyk.

chleb zdrowy domowy razowy pełnoziarnisty pszenny
Oto mój chleb :)
Przepis na chleb (półkilogramowy bochenek)

Składniki:
  • 1/3 kilograma mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1 dag świeżych drożdży
  • niepełna szklanka letniej wody (tak aby ciasto było średnio twarde, lecz jednolite)
  • niepełna łyżeczka soli
Wykonanie
  • drożdże rozpuszczamy w połowie szklanki wody
  • dodajemy sól do mąki (mieszamy)
  • łączymy drożdże z mąką
  • wyrabiamy dolewając ostrożnie resztę wody (uważać, żeby nie wlać za dużo, najlepiej stopniowo)
  • odstawiamy ciasto na ok 45 minut
  • wstawiamy do dowolnej formy oprószonej mąką
  • pieczemy 20-25 minut w 220 stopniach, lub w 200 z termoobiegiem
Smacznego zdrowego chleba! 

O zaletach produktów pełnoziarnistych pisałem tutaj: http://zyjemzdrowo.blogspot.com/2011/03/chleb-razowy-i-pene-ziarna-czego-jest.html 

piątek, 4 marca 2011

Chleb razowy i pełne ziarna. Czego jest mało w przetworzonej mące?

Druga część o zmianie podstaw diety.

chleb razowy pełnoziarnisty zdrowy domowy
Taki chleb będzie dobrym wyborem.
Pewnie wiesz, że produkty pełnoziarniste zawierają więcej błonnika. Prawda - jest go ok 4 razy więcej, co jest niezwykle ważne. Równie duże, a czasem o wiele większe, są różnice w zawartości witamin i minerałów i o nich napiszę.
Mąkę przetwarza się oddzielając większe cząstki pochodzące z łuski i zarodka ziarna od białego proszku zawierającego głównie węglowodany i białko. Czym bardziej przetworzona mąka, tym mniej w niej części pochodzących z zarodka i łuski, a mąka jest drobniejsza i bielsza. Wydawać by się mogło więc, że odrzucane części są odpadkami, jednak nie jest tak w kwestii zdrowotnej - wszystkie witaminy i mikroelementy zgromadzone są właśnie w zewnętrznej części ziarna oraz w zarodku. To przekonujący argument, aby wybierać produkty z pełnego ziarna, ale bardziej przekonujące będą pewnie liczby, które pokażą, że różnice w zawartości cennych składników między mąką pełnoziarnistą a białą są ogromne.
Wykresy przedstawiają zawartość poszczególnych składników. Wartości w miligramach, chyba że w nawiasie podana jest inna jednostka. Kliknij na wykres, aby powiększyć.

Mikroelementy:
wykres witaminy i minerały mąka pełnoziarnista biała: wapń , magnez, fosfor, potas, selen
wykres witaminy i minerały mąka pełnoziarnista biała: sód, cyk, miedź, mangan, żelazo
Witaminy:
wykres witaminy i minerały mąka pełnoziarnista biała: b1, b2, b3, b5, b6, E, K

Szczerze mówiąc, robiąc wykres nie spodziewałem się, że różnice będą aż tak duże :) Myślę, że nie ma się co zastanawiać - produkty pełnoziarniste - chleb razowy, makaron pełnoziarnisty, mąka pełnoziarnista - są podstawą zdrowej diety. Najlepszy chleb możemy upiec sami.

Więc czego jest mało w przetworzonej mące? Prawie wszystkiego co cenne dla naszego zdrowia.

piątek, 25 lutego 2011

Wartość białek roślinnych, mit białka roślinnego jako mało wartościowego

soczewica aminokwasy białka roślinneWielu uważa, że białka roślinne są mało wartościowe i rośliny ogólnie nie są dobrym źródłem protein. Często nawet dzieli się białka zwierzęce i roślinne jako pełnowartościowe i niepełnowartościowe. Chcę udowodnić, że większości białek roślinnych zdecydowanie nic nie brakuje.

Konkretniej:
Białka składają się z aminokwasów.
Niektóre aminokwasy (endogenne) potrafimy wytworzyć w organizmie sami, a niektóre (egzogenne) musimy dostarczyć z pożywieniem i właśnie nimi się zajmiemy.
Prawda jest taka, że niedocenione białka roślinne, posądzane o brak niektórych niezbędnych (egzogennych) aminokwasów, zwykle zawierają właśnie ich komplet, w dobrych proporcjach, niewiele różniących się od tych w białkach zwierzęcych.
Niepodważalnym dowodem będzie tu z pewnością porównanie proporcji aminokwasów egzogennych w produktach roślinnych i zwierzęcych, do zapotrzebowania na nie.
Pod uwagę wezmę 3 produkty (w następnych publikacjach podam kolejne roślinne źródła białka):

  • jajka – uważane za jedno z najcenniejszych źródeł białka (51% aminokwasów egzogennych w białku)
  • soczewicę (44% aminokwasów egzogennych w białku – niewiele mniej niż jajko)
  • kaszę gryczaną (40% aminokwasów egzogennych w białku – też dobrze)

Wykres przedstawia:
Zapotrzebowanie: procentowe zapotrzebowanie na dane aminokwasy egzogenne w porównaniu do ogólnego zapotrzebowania na aminokwasy egzogenne.
Produkty: procentowa zawartość danego aminokwasu w porównaniu do ogólnej zawartość aminokwasów egzogennych w danym produkcie.
Na wykresie uwzględnione są wszystkie aminokwasy egzogenne.

wykres aminokwasy egzogenne kasza gryczana jajko soczewica zapotrzebowanie



Jak widać w przypadku tych trzech produktów, proporcje aminokwasów egzogennych są bardzo zbliżone do zapotrzebowania - wyniki soczewicy czy kaszy nie są gorsze niż wyniki jajek (dla mięsa wartości są również podobne).

Białko roślinne na przykład w soczewicy czy kaszy (ale też większości innych roślinnych źródeł) jest bardzo dobrej jakości i powinniśmy je doceniać jako ważny element diety!

CZĘŚĆ 2

Źródła
http://www.nal.usda.gov/fnic/foodcomp/search/index.html 
http://en.wikipedia.org/wiki/Essential_amino_acid 

środa, 16 lutego 2011

Dlaczego umieramy – prawdziwa przyczyna

Tytuł brzmi może trochę zbyt dramatycznie, ale myślę, że mimo to dobrze odzwierciedla przekaz artykułu. Będzie o sercu, Eskimosach, rybach, fokach i po raz kolejny: omega-3.

Jedni boją się, że umrą z powodu nowotworu, inni boją się żółtaczki, jeszcze inni lękają się, że zginą w wypadku samochodowym. Większość z tych fobii jest nieuzasadniona, gdyż liczby pokazują wyraźnie: ok 30% ogólnej liczby zgonów, spowodowana jest problemami z układem krwionośnym i właśnie między innymi tego powinnyśmy się dzisiaj bać.
serce płuca żyły tętnice dlaczego umieramy omega 3 tłuszcze 
Na problemy z układem krwionośnym jest pewien sposób. Racjonalny i o solidnych podstawach.
Śmierć z powodu problemów z układem krążenia: 
100 na 1800 zgonów – Amerykanie, 40 na 1800 – Duńczycy, 3 na 1800 – i tu wkraczają nasi bohaterowie – Eskimosi. To lata 1950 – 1974. Patrząc na aktualne tendencje żywieniowe, ta rozbieżność z pewnością jest większa.
Statystki - zaskakujące. Wyciągnijmy wnioski, znajdźmy przyczynę i bądźmy zdrowsi. Dużo zdrowsi.

Na nasze szczęście badań związanych z tym zjawiskiem przeprowadzono bardzo wiele, a wyciągnięte z nich wnioski są jasne i przekonujące. Czas na wkroczenie głównych bohaterów opowiadania:

Kwasy tłuszczowe omega-3.

Kwasy te można nazwać „morskimi”, gdyż występują głównie w faunie i florze oceanów. Eskimosi spożywają dziennie średnio prawie 1 kg morskich pokarmów, niezwykle bogatych w omega-3 (w tłuszczach „lądowych” występują głównie kwasy omega-6). Poziom cholesterolu u Eskimosów jest prawie tak wysoki, jak u Amerykanów, lecz jest to głównie „dobry” cholesterol HDL. Krew Eskimosów jest rzadsza. Nic dziwnego, że ich serca żyły i tęnice mają się lepiej. Dość szybko powiązano to właśnie z dietą – z kwasami omega-3. Wszystko brzmi pięknie tylko czy na pewno to one są cudownym środkiem dla naszego serca, więc nie obyło się bez dodatkowych badań.

Badacze z Uniwersytetu w Oregonie, podawali badanej grupie 6-7 łyżek tranu z łososia. Wyniki potwierdziły oczekiwania – efektem był spadek poziomu złego cholesterolu i rozrzedzenie krwi. Inne badania – na zwierzętach, przeprowadził Dr Lands, karmiąc bogatymi w tran pokarmami psy, koty i myszy. Już po trzech tygodniach osiągnął spodziewany rezultat – spadek liczby zakrzepów, zatorów, oraz ataków serca.
ryba łosoś, zdrowe odżywianie, kwasy omega
Jesteśmy tym, co jemy. Duża zawartość omega-3 w diecie, zwiększa jego zawartość w komórkach, wypierając nadmiar kwasów omega-6, który występuje często przy zachodnim stylu odżywiania się. Nasycone tłuszczami omega-3 ściany komórkowe są bardziej elastyczne, co znacznie ułatwia transport. Ten mechanizm może okazać się zbawienny dla naszego życia, chroniąc przed udarem czy zawałem.

Jeszcze jedno badanie. Przeprowadzone w Holandii i oparte na ponad dwudziestoletniej analizie. Liczba zgonów z powodu chorób serca była o połowę mniejsze u mieszkańców małego miasteczka Zutphen. Jego mieszkańcy jedli dziennie średnio 30g ryb.

Warto jeszcze dodać, że tłuszcze omega-3 zawarte w rybach, to w dużej mierze EPA oraz DHA – główny budulec kory mózgowej. Badanie wskazuje lepszy rozwój mózgu i funkcji poznawczych u dzieci zażywających suplementy z omega-3 (Dr. Alex Richardson). Badania przeprowadzone w 1991r przez The Lancet na czternastu tysiącach kobiet w ciąży, wskazały widoczny związek między spożywaniem produktów morskich w trzecim trymestrze ciąży a wynikami IQ zbadanymi u ich dzieci w wieku 8 lat.

Wniosek jest prosty. Boisz się śmierci, bój się jej najczęstszej (przypominam – 30%) przyczyny. Myślę, że przedstawione dowody nie pozostawiają wielu wątpliwości – omega-3 jest świetnym pomocnikiem w kwestii chorób naczyniowych, a Eskimosi są tego idealnym przykładem. 

Cenne i istotne źródła omega-3 to już wspomniane dary oceanów. Tłuste ryby morskie, tran, algi – najlepiej dostarczą ten wartościowy składnik. Dlaczego umieramy – prawdziwa przyczyna. Zawiera on kwas tłuszczowy ALA, który jest mniej cenny niż DHA i EPA zawarte w produktach morskich, lecz zawiera go bardzo dużo, i może on być przekształcany (skuteczność na poziomie 10%) właśnie w DHA czy EPA.
Jeżeli zastanawiamy się czy używać oleju rzepakowego, czy np. słonecznikowego, pamiętajmy, że zawartość kwasów omega-3 (ALA) w słonecznikowym jest prawie zerowa, zaś w rzepakowym – jest ich ok 10%.

Zastąpmy hamburgery, tłuste mięsa i przetworzone węglowodany rybami i innymi morskimi przysmakami. Efekty z pewnością zauważalnie zmienią przerażające statystyki śmierci :)

źródła:
Jean Carper Apteka Żywności, Poznań 2008
http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_causes_of_death_by_rate
http://www.suite101.com/content/omega3-fish-oil-aids-pregnancy-a138608 
http://www.nal.usda.gov/fnic/foodcomp/search/index.html  

poniedziałek, 14 lutego 2011

Kiełki - pokarm życia. Dlaczego?

kiełki zdrowe odżywianie witaminy mikroelementy pokarm życiaKto jeszcze nie słyszał o zaletach kiełków roślin, niech koniecznie przeczyta ten tekst - jest to jeden z najcenniejszych w witaminy i mikroelementy pokarm!

Dlaczego akurat kiełki?
Aby z nasiona wyrosła nowa roślina, musi ono zawierać w sobie porządnie upakowaną mieszankę substancji odżywczych, witamin i minerałów. Jako że rozmnażanie jest podstawą zachowanie gatunku, roślina wkłada wiele pracy w to aby nasiona były jak najdoskonalsze, koncentrując w nich to co najlepsze.
Po rozpoczęciu kiełkowania, dodatkowo wytwarzane są enzymy, dzięki którym powstaje duża ilość witamin.
Nie jest tu mowa o niewielkich ilościach witamin i innych cennych substancji, a o takich, które zależnie od gatunków, będą dla nas dużo cenniejsze niż kolejny suplement uzupełniający niedobory witamin czy minerałów.

Jakie kiełki?
No właśnie. Rodzajów kiełków jakie możemy spożywać jest co najmniej kilkanaście i mimo że każde są bardzo cenne, niektóre zawierają szczególnie dużo niektórych substancji. Odkryto np., że kiełki brokułowe zawierają likwidujące wolne rodniki sulforafany stosowane w profilaktyce nowotworów - a mają ich nawet 20-30 razy więcej niż samo warzywo. Tak też jest z innymi substancjami. Jeżeli roślina jest dobrym źródłem pewnej substancji to bardzo możliwe że jej kiełki będą zawierały jej znacznie więcej.
zdrowe danie zdrowe odżywianie kiełki - pokarm życia
Świetny opis różnych gatunków kiełek, który pomoże nam wybrać coś dla siebie znajduje się na stronie o kiełkach http://www.kielki.info/

piątek, 11 lutego 2011

Podstawa diety, czyli duży krok ku zmianie na lepsze cz. 1

Podstawą zdrowego odżywiania są zmiany tego co jemy najczęściej, bo ma to największy wpływ na nasze zdrowie.

Ukochane ziemniaki i ich konkurencja. 

Produkty takie jak ziemniaki, ryż czy kasza są dobrymi źródłami węglowodanów złożonych, które są idealnym źródłem energii. 
Ziemniaki - niezwykle popularne i często jedzone w Polsce. Dla wielu są ważnym elementem diety. Dlaczego? Najczęściej mówi się że są cennym źródłem potasu i ważnym źródłem witaminy C dla Polaków. Potas - prawda, mają go bardzo dużo. Witamina C - może są jej źródłem ale np. 1 pomarańcza zawiera jej 10x więcej niż 100 gram ziemniaków.

Kasza gryczana jako godny konkurent nr 1

 Potasu ma wyraźnie mniej, ale poza tym ma naprawdę wiele zalet. Ma znacznie więcej cennego magnezu: pół torebki pokrywa ok 1/3 zapotrzebowania na magnez! Zawiera także dwa razy więcej fosforu. Ilości cynku, selenu i manganu są również duże większe! Zawartość błonnika (który korzystnie wpłynie na układ trawienny) jest prawie 2 razy większa.
Wynika z tego,że w konkurencji z ziemniakiem wypada znakomicie! Jest naprawdę zdrowym produktem.

Ryż brązowy jako godny konkurent nr 2 

Nie będę pisał o ryżu białym, gdyż ryż brązowy jest równie odżywczy a zawartość witamin i minerałów i błonnika jest znacznie większa.
Jeżeli chodzi o potas - ziemniaki znów góra. Jednak jak i kasza, ryż również ma swoje ważne zalety. Zawartość magnezu przewyższa ziemniaki dwukrotnie, a fosforu jest jeszcze więcej niż w kaszy!  Podobnie jak kasza gryczana zawiera nawet kilka razy więcej takich minerałów jak cynk, selen i mangan. Błonnika - tyle co w ziemniakach.
Wynika z tego, że ryż także jest dobrym konkurentem ziemniaków. Częstsze jedzenie ryżu (brązowego!) wyjdzie z pewnością na zdrowie!

Podsumowanie: Priorytet przyznany ziemniakom możemy oddać po części kaszy gryczanej i ryżowi brązowemu. Wyjdzie na zdrowie :)

poniedziałek, 7 lutego 2011

Stewia - idealny, naturalny słodzik

stewia naturalny słodzik zdrowe odżywianieWiele osób, czy to mających cukrzyce, czy ograniczających kaloryczność potraw, sięga po sztuczne słodziki. Okazuje się, że jest roślina, która może doskonale zastąpić sztuczne, chemiczne słodziki, które są podejrzewane o negatywne skutki zdrowotne.
Stewia (Stevia rebaudiana) - zawieraja aż 10% naturalnego słodzika 300 razy słodszego od białego cukru.
Zalety stwii:
  • praktycznie 0 kalorii, jak każdy słodzik
  • 100% naturalna
  • nadaje się do pieczenia
  • rozpuszczalna w wodzie i alkoholah
  • może być uprawiana samodzielnie 


Strona na temat stewii:
http://stewia.info.pl/

Czy można pić wodę z kranu?


Czy powinniśmy pić wodę z kranu? Tak! Często jest nawet lepsza niż ta z butelki
  • Twardość wody, przez niektórych uważana za czynnik szkodliwy, świadczy o zawartości minerałów, głównie wapnia i magnezu które są korzystne dla zdrowia. 
  • Woda z kranu jest stale kontrolowana, czysta chemicznie i stabilna mikrobiologiczne. 
  • Nawet gdy woda pachnie chlorem - jego obecność w niej jest bardzo niewielka i nieszkodliwa. 

Artykuł: Wpływ twardości wody na zdrowie człowieka:
http://wsse.krakow.pl/strona/index.php?option=com_content&view=article&id=348%3Awpyw-twardoci-wody-na-zdrowie-czowieka&catid=87%3Awoda&Itemid=106